STACJA X :JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

 

Dochodzimy powoli do wzgórza Kalwarii.Na Kalwarii znajduje się cztery stacje ,a ostatnia w Grobie Pana Jezusa,a więc te pięć stacji znajduje się w obrębie Bazyliki Groby Pańskiego.Aby dojść do stacji X musimy znów wrócić tą samą drogą,a potem ulicą bazarową,by po paru zakrętach dojść do wąskiej uliczki prowadzącej na dziedziniec przed Bazyliką Grobu Świętego.Tu przez portal pochodzący z czasów wypraw krzyżowych ,wchodzimy do świątyni wybudowanej na wzgórzu śmierci Boga-Człowieka.Ale zanim wejdziemy nieraz trzeba stać w długiej kolejce,bo ludzi bardzo dużo.Serca biją już mocno,wargi i serca szepcą modlitwy,jedni różaniec,inni koronkę do Miłosierdzia Bożego,inni wzbudzają intencje,inni czekają ,kiedy oczy zobaczą miejsca najświętsze.I wreszcie przechodzimy przez ogromne drzwi,otwierane rano i zamykane wieczorem.Ciekawa rzecz,że klucze do Bazyliki Grobu Pańskiego maja dwie rodziny muzułmańskie i obowiązek ten pełnią bardzo starnnie i uważają to za świętość,że mogą otwierać i zamykać najświętsze miejsca dla chrześcijań,ale również i dla muzułmanów,którzy uznaja Jezusa za jednego z Proroków.W końcu wchodzimy do środka.Tłumy ludzi,o różnych twarzach,ubiorach,mówiących w różnych językach,od angielskiego do rosyjskiego.Panuje wszędzie tajemniczy półmrok,z którego wyłaniają się płomienie lamp i lampek,podobnych do jasnych gwiazd.Ależ to piękne, ile w tym wschodniej egzotyki?Ale pytanie jest inne: ile jest w nas wiary,czy nasza wiara jest już głębsza po przejściu tylu stacji Via Dolorosa , dla wielu z nas właśnie tam w Jerozolimie ,dla pozostałych uczestniczących w kościele parafialnym,czy w obecnym czasie w domu.I oto dochodzimy do stacji dziesiątej.Jest ona na prawo od wejścia w nawie należącej do O.O.Franciszkanów.Na posadzce jest rozeta z kawałków marmuru,wskazująca miejsce,na którym zdarto boleśnie szaty z Pana Jezusa.Nie szata zdobi człowiek,ale brak szaty odkrywa jego intymność i godność.Z Jezusa zdarto szatę i wbrew Niemu Samemu odkryto,to co w człowieku intymne i wstydliwe.Widzimy przy tej stacji,nasze szaty,które nie raz zrzucamy dla grzechów nieczystych.Widzimy skąpość szat,by kusić do grzechu nieczystego.Widzimy grzechy nieczyste w samotności i z drugim człowiekiem.Widzimy pornografię.Widzimy grzechy sodomskie i dzieci strasznie wykorzystywane seksualnie przez niektórych ludzi świeckich i duchownych.Widzimy ten krzyk jakby w amoku wielu Polek na manifestacjach i kolorowych pochodach,żeby wolno było robić wszystko ,od zabijania dzieci nienarodzonych,przez związki niesakramentalne ,często jednopłciowe,aż do adopcji przez nie dzieci.Jest to stacja ogromnego cierpienia Pana Jezusa,właśnie za takie grzechy.Przeżywamy trudny czas pandemii.Jest Wielki Tydzień.Ludzie uczeni i prości,duchowni i świeccy próbują diagnozować od strony religijnej,filozoficznej i takiego prostego patrzenia na życie,czy to kara Boża,czy to szansa na nawrócenie?Jedno i drugie,bo Pan Bóg przemawia na różny sposób,także przez rozmaite wydarzenia w życiu świata i pojedynczego człowieka,tak jak Pan Bóg przemówił do nas przez tę dziesiątą stację i to obnażenie z szat ,i na końcu przemówił do nas przez Syna.Pomyśmy o tym wszystkim,zobaczmy w tych wydarzeniach trochę i kary Bożej,ale jeszcze więcej szansy do przemiany świata i każdego z nas.”Pan Bóg nie chce śmierci grzesznika,lecz żeby żył i się nawrócił”.Ks.Kardynał Stanisław Dziwisz powiedział w tych dniach:”Dzieło zbawienia trwa”.I trwa Boża walka o człowieka,aby stał się godny ostatecznego przyścia Pana Jezusa i zbawienia.To wszystko jest szansą i obyśmy umieli ją wykorzystać.Wiem,że nosimy w sobie lęk,co będzie?Czy się obronimy,czy nie zachorujemy,czy będziemy pracować,by utrzymać siebie i nasze rodziny,jak żyć bez Eucharystii,jak pogodzić ginący świat,ze Zmartwywstaniem?To są pytania jak najbardziej naturalne.A odpowiedź na nie ?Może pomoga nam słowa kard.Stefana Wyszyńskiego :”Eucharystia jest Zmartwywstaniem,bo ona nieustannie kiełkuje w duszach ludzkich nowym życiem,które odwala i rozsadza zmurszałe kamienie zamierającego świata.To jest…Zmartwychwstanie i żywot „( Zapiski więziennie ).Nie jesteś sam.Masz wielu życzliwych ludzi,a może nawet o tym nie wiesz.Sprawiaj każdego dnia,żebyś swoją obecnością wypełniał przestrzeń życia innych.Masz teraz szansę o jakiej nie myślałeś.Znowu jesteście w domach wszyscy razem,twój mąż twoje dzieci ,gdy dorosły poszły na studia,lub wyjechały.Teraz w większości jesteście razem,tak jak wtedy gdy były małe.Ciesz się nimi ,ciesz się Parafią,która myśli o Tobie i modli się za Ciebie.Tęsknij za Eucharystią w kościele parafialnym,i myśl mniej ,że wszystko ginie,a wierz ile tylko możesz,że nadchodzi ZMARTWYWSTANIE!