STACJA XI : PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

STACJA XI : PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

Jesteśmy w Bazylice Grobu Bożego.Od dziesiątej stacji przechodzimy kilka kroków naprzód i dochodzimy do ołtarza ,na którym upamiętniona jest straszliwa scena przybicia Jezusa do krzyża.Tę XI stację zaznacza znajdująca się na posadzce marmurowa mozaika.Dziewięć lamp pali się tu cały czas.Ewangelia mówi krótko :A BYłA TRZECIA GODZINA I UKRZYŻOWALI GO.Ile bólu fizycznego,ile krwi wylanej,ile upokorzenia,ile goryczy zamykają te słowa.Ukrzyżowanie było bowiem najhaniebniejszą karą śmierci,którą stosowano wobec największych zbrodniarzy,buntowników i niewolników.Była jednocześnie najboleśniejszym rodzajem śmierci,która  skazańcowi zadawała niewypowiedziane cierpienia.W czasach np. komunistycznych oprawcy w więzieniach UB podobnie robili i zadawali takie tortury,żeby żołnierze Armii Krajowej czuli ,że umierają.Straszne!Jaki przebieg miała egzekucja Jezusa,trudno to odtworzyć z lakonicznej relacji Ewangelistów.Skazani na śmierć krzyżową musieli sami dźwigać krzyż na miejsce stracenia.Święty Jan zanotował w swojej Ewangelii,że Jezus sam dźwigał krzyż i szedł na miejsce zwane Trupią Głową,po hebrajsku Gogota.Czy Chrystus niósł cały krzyż i do leżącego na ziemi drzewa został przybity,czy niósł tylko poprzeczną belkę ?Dawniej sądzono,że dźwigał cały krzyż,tzn.poprzeczną belkę i podłużną.Późniejsze badania na ten temat zmieniły dotychczasowy pogląd ,który miał źródło w pobożnej wyobraźni wiernych i w sztuce.Czciciele Męki Pańskiej tak to widzieli i patrzyli na krzyż integralnie ,jako belki jedna dłuższa,a druga krótsza razem skrzyżowane.I prawda jest taka,że do ukrzyżowania potrzeba właśnie dwóch belek skrzyżowanych.Rozważania i badania na temat krzyża każą nam jednak pamietać,że Pana Jezusa krzyżowali rzymscy żołnierze.Według zwyczaju rzymskiego skazaniec niósł właśnie belkę poprzeczną,a podłóżna belka była już wbita w sakałę,czy w ziemię na miejscu egzekucji.Panie Jezu my,którzy idziemy Twoją droga krzyżową nie chcemy pozostać na poziomie rozważań naukowych,bo wierzymy jak ciężki dźwigałeś krzyż i za to Cię chcemy kochać jeszcze mocniej.Czy tylko tyle?A co z moim życiem,w którym jest tyle grzechów również ciężkich?Patrzę Zbawicielu Drogi na Twoje rany ,na te gwoździe i na te stróżki Twojej Krwi Najdroższej,patrzę tu na Golgocie w Jerozolimie i patrzę na tak wymowny i wyeksponowany krzyż w moim kościele parafialnym,i co myślę?A może trzeba sobie przypomnieć słowa piosenki religijnej:”To nie gwoździe Cię przybiły,lecz mój grzech”?Tak,to prawda,że naprzeciw mojego grzechu stanęła na Gogocie Twoja miłość,która dała ludzkości i daje mnie odpuszczenie grzechów,począwszy od sakramentu chrztu św.,przez Pierwszą Spowiedź Święta i wszystkie następne i teraz w czasach zagrożenia zdrowia i życia przez łaskę żalu doskonałego.Jest nad czym pomyśleć przy jedenastej stacji przybicia Pana Jezusa do krzyża.A Twoje słowa :”Przebacz im,bo nie wiedzą co czynią”?Jak dałeś radę modlić się jeszcze za oprawców?Ale taka jest prawdziwa i ewangeliczna miłość bliźniego,posunięta ,aż do miłości nieprzyjaciół.To Ty przecież powiedziałeś:”Miłujcie waszych nieprzyjaciół i dobrze czyńcie tym,którzy was nienawidzą”.To jest dopiero akt Twojego miłosierdzia,bo prawdziwy i ewangeliczny kult Miłosierdzia Bożego to jest przebaczenie bezwarunkowe ,bez odwetu,nawet gdybyśmy go nazwali nauczką,czy łagodniej nauką.Nie bądź łaskawcą,ale hojnym szafarzem dóbr,które otrzymałeś,żebyś nie usłyszał tak jak Piłat przestrogi:”Nie miałbyś,żadnej władzy nade Mną,gdyby nie dano ci jej z góry”.W Bazylice Grobu Pańskiego – jak zostało wcześniej wspomniane -w miejscu XI stacji jest mozaika oznaczajaca to miejsce.Jest też inne miejsce,tak drogie dla nas Polaków ,na Placu Świętego Piotra na Watykanie.Czerwona pojedyncza kostka,oznaczajaca miejsce zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku.I te Jego pierwsze słowa po odzyskaniu przytomności :”Wybaczam mojemu zamachowcy”.Tak mógł powiedzieć tylko święty,a powiedział dlatego,że tyle razy na kalwaryjskich dróżkach,i w zaciszu domowej kaplicy leżąc krzyżem,i w koloseum jako Papież rozważał tę jedenasta stację i słowa Pana Jezusa :”Ojcze przebacz im”.Oczekujemy na beatyfikacje Kardynała Stefana Wyszyńskiego.Jak to będzie,gdy czasy takie nieprzewidywalne.Jeden Pan Bóg wie i zadajemy się na Jego wolę.Nic nam jednak nie przeszkadza,by umacniać siebie i drugich Jego słowami.Ten,który też tak wiele wycierpiał powiedział :”Przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności ,jest kluczem w naszym ręku od własnej celi więziennej”.To właśnie z celi czterokrotnego uwięzienia Prymasa, wypłynęły te słowa,a Św.Jan Paweł II właśnie w więziennej celi odwiedził swojego zamachowcę.Gdy patrzę Na siebie jaki jestem czasem mały,gdy patrzymy czasem na wielkich tego świata milczymy ,i można tylko pokiwać głową .Jaka małość i zakłamanie.Panie Jezu Chryste,przybity do krzyża i przebaczający oprawcom,posłuchaj naszych obaw,lekamy się epidemii,ale chcemy się lękać przede wszystkim grzechu i braku miłosierdzia,wysłuchaj również naszych próśb, o przemianę naszych serc i ustanie pandemii.A na koniec odrobina pociechy i umocnienie od Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego:”STRACH ZAPUKAŁ DO DRZWI,OTWORZYŁA MU ODWAGA,I NIKOGO TAM NIE BYŁO’.Czekamy na ZMARTWYCHWSTANIE!