STACJA XII: PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

 

Jesteśmy w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie.Golgota ukrzyżowania i śmierci Pana Jezusa na krzyżu tuż,tuż.Jeszcze skręt na lewo od ołtarza „Przybicia Chrystusa do krzyża”,dalej ołtarz Matki Boskiej Bolesnej i już jest miejsce ,gdzie Pan Jezus skonał na krzyżu.Jest to stacja dwunasta.Znajdujemy się już w drugiej nawie kaplicy należącej do schizmatyków,czyli Greków.A tam mnogość lamp błyszczących obok złota,srebra i szlachetnych kamieni,jaskrawe malowidła i mozaiki.Ołtarz ukrzyżowanego Zbawiciela spoczywa na czterech białych marmurowych kolumnach,w środku znajduje się okrągła srebrna płyta zakrywająca otwór,w którym był zatknięty krzyż.Za ołtarzem widzimy olbrzymi krzyż z wizerunkiem Pana Jezusa.Głowa Zbawiciela otoczona jest błyszczącymi ,szlachetnymi kamieniami.Po prawej i lewej stronie znajdują się naturalnej wielkości figury Matki Bożej i umiłowanego ucznia Jezusowego św.Jana.Tło tworzą płaskorzeźby ze srebra,przedstawiające sceny z męki Pańskiej.W środku znajduje się obraz związanego Zbawiciela,który pielgrzymi całują ze czcią.I dalej,dwie czarne płyty marmurowe wskazują miejsca,gdzie stały krzyże dwóch łotrów.Są oddalone od krzyża Pana Jezusa około półtora metra.Ołtarz,który stoi na miejscu krzyża Jezusa należy do schizmatyckich Greków.Księżom kościoła rzymsko-katolickiego nie wolno przy nim odprawiać Mszy św.,natomiast mogą się tam modlić przez cały dzień.Stoimy i bardzo wolno posuwamy się do przodu.Nasze serca biją coraz mocniej,łzy cisną się do oczu,modlitwy są coraz żarliwsze i te nie wykrzyczane akty żalu za grzechy właśnie tu ,na Golgocie: Panie zmiłuj się nad nami,przebacz mi,daj wytrwanie w dobrym”.Patrzymy w milczeniu ,ściskani z każdej strony przez gęsty tłum z całego świata,na ciało Zbawiciela rozciągnięte szeroko na drzewie,zsiniałe i poranione.Zwisało tuż nad ziemią,powiększając swoim ciężarem rany zadane przez gwoździe.U stóp krzyża Matka Bolesna patrzy na cierpiącego Syna i też cierpi,a obok Niej św.Jan oraz Maria Magdalena i Maria Kleofasowa.Już ,za chwilę zobaczę miejsce ukrzyżowania i śmierci Pana Jezusa.Gdybym tu był w Wielki Piątek i uczestniczył w liturgii,to bym zobaczył i usłyszał coś niezwykłego.Oto w czasie śpiewu Pasji wg św.Jana przy słowach : i skłoniwszy głowę – jeden z ojców Franciszkanów udaje się do kaplicy greckiej,klęka przed ołtarzem,nachyla się nad okrągłym otworem,gdzie zatknięty był dwa tysiące lat temu krzyż Chrystusowy i śpiewa po łacinie :HIC TRADIDIT SPIRITUM ,co znaczy :TU WYZIONĄŁ DUCHA.Te same słowa usłyszymy w Wielki Piątek.Wypowie je kapłana,tym razem bez Ludu.Gogota kryje w sobie jeszcze grób pierwszego człowieka – Adama.Jest pod Golgotą kaplica Adama i jakże piękna myśl,że krew Jezusa spływająca z krzyża,sączyła się na kości naszego Praojca.Jego grób otworzył się na skutek trzęsienia ziemi,które towarzyszyło śmierci Jezusa i wtedy pękła skała wzgórza Golgoty.Jezu Chryste daj mi to wszystko pojąć.Umocnij moją wiarę,bym umiał żyć inaczej,owszem obciążony grzechem pierwszego Adama,ale na Gogocie odkupiony przez Nowego Adama.Proszę Cię niech kropla Twojej Krwi spłynie i na mnie i na tych,po których pozostały tylko kości.Zbawicielu Drogi myślę o moim kościele parafialnym.Często patrzę i modlę się przed obrazem Miłosierdzia Bożego.Są tam także relikwie Św.Siostry Faustyny.Ale jest coś jeszcze,co daje do myślenia,czemu to tak jest zrobione,jaka w tym jest myśl,że pod Obrazem jest okazała płyta marmurowa,ale pęknięta z wyraźną szczeliną,niczym pęknięta Golgota.A może w lipińskim kościele,w Sanktuarium Maryjnym,o to właśnie chodzi,żebyśmy czerpiąc ze skarbca Miłosierdzia Bożego,pamiętali ,że to z Gogoty się wzięło,z tej Krwi Najdroższej Pana Jezusa,która przez tę szczelinę w skale Golgoty spływała na głowę Adama.A może ,żebyśmy zobaczyli w prawdzie nasze pęknięte życie i to Miłosierdzie Boże,które je scala niczym ranę zabliźnia.I Matka Boża,która wszędzie tam była,do końca,jakże więc nie będzie nam wypraszać darów odkupienia,gdy o nie prosimy,gdy się w ogóle modlimy,gdy idziemy do spowiedzi św.,gdy przyjmujemy Komunię Świętą.Golgota jest wśród nas,jest w naszym kościele,jest w naszej wspólnocie kościoła parafialnego,a w tym czasie pandemii jest szczególnie we wspólnocie kościoła domowego.Panie Jezu Chryste,dziękujemy Ci za Twoją śmierć na krzyżu,dziękujemy za łaskę odkupienia.Błagamy Cię,żebyśmy byli godni Twoich darów –wolności od epidemii i zbawienia wiecznego..Nad wszystkim jest Pan Bóg.Pisał kiedyś Kasprowicz :”Ta jedna licha drzewina,nie trzeba dębów tysięcy,z szeptem się ku mnie przegina,jest Bóg i czegóż ci więcej”.Wierzysz w to naprawdę ?A wierzysz w moc krzyża?Niech słowa Ojca Świętego Franciszka z dzisiejszej audiencji ogólnej podniosą nas na duchu:”PRAWDZIWE OBLICZE BOGA UJAWNIA SIĘ W CHRYSTUSIE NA KRZYŻU.